Są jednymi z najpiękniejszych miejsc na Ziemi choć też jednym z najbardziej niebezpiecznych. Są miejscem ciszy i spokoju ale też miejscem burz i dramatów. Są fantastycznym polem walki z samym sobą a zarazem z Nimi samymi. Są miejscem w którym człowiek staje się malutki w ich obliczu ale też dzięki nim staje się Wielki. Są dla jednych miejscem odpoczynku i relaksu a dla innych polem walki i obliczem strachu. Są dla wszystkich choć nie wszyscy są dla nich. W żadnym innym miejscu, proste, codzienne czynności nie są tak skomplikowane jak w górach, a te które na co dzień wydają się skomplikowane po prostu w górach nie istnieją.


Wszystko to sprawia, że kiedy tylko znajdę chwilę wolnego czasu, staram się uciec gdzieś w góry. Z tego uciekania wyszło wiele wspaniałych wypraw, których nie da się zapomnieć. Na początku moja pasja górska ograniczona była do naszych rodzimych Tatr. Później zdobywane szczyty nadal znajdowały się w Tatrach ale już u naszych południowych sąsiadów. Kiedy tak chodziłem po tych najwspanialszych górach na świecie, nawet nie zorientowałem się jak wędrowałem już w Alpach, na Kaukazie czy Andach. Choć moja pasja górska nie trwa długo to jestem dumny z tego, że udało mi się stanąć na szczytach gór zaliczanych do Korony Ziemi, czyli najwyższych szczytów na wszystkich 7 kontynentach. 

 

Elbrus – Kaukaz, 5'642 m n.p.m. (06.08.2006 r.)

Mont Blanc – Alpy, 4'810 m n.p.m. (17.06.2007 r.)

Aconcagua – Andy, 6'962 m n.p.m. (20.01.2008 r.)

Kilimanjaro – Kilimanjaro, 5'895 m n.p.m. (08.01.2009 r.)